Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
[raagoon] Kamczatka 2014
#21
Takie sobie pstryki jak wiele innych które widziałem...

No dobra , fajne , trochę mnie zazdrość ogarnęła Zawstydzony No może poza tą wódką. Pić z Rosjanami??? Toż to istne szaleństwo ! Gorsza to już chyba tylko zabawa w rosyjską ruletkę ! No chyba że ... z tej strony nie miałem okazji Cię poznać Uśmiech
Odpowiedz
#22
(02-12-2014, 08:03:43)jojo napisał(a): Takie sobie pstryki jak wiele innych które widziałem...

No dobra , fajne , trochę mnie zazdrość ogarnęła Zawstydzony No może poza tą wódką. Pić z Rosjanami??? Toż to istne szaleństwo ! Gorsza to już chyba tylko zabawa w rosyjską ruletkę ! No chyba że ... z tej strony nie miałem okazji Cię poznać Uśmiech

jojo-- chciałbym zobaczyć twoje takie pstryki z  KAMCZATKI


PS. u nas też potrafią walić wódę jojo żadna ciekawostka  Szczęśliwy Szczęśliwy Szczęśliwy Szczęśliwy Szczęśliwy Szczęśliwy
Blaski  i  Odblaski

Odpowiedz
#23
Takich na pewno byś nie zobaczył Uśmiech
Spoko spoko, czytaj uważnie co Raagoon pisze, aż się nie mogę doczekać kolejnych fot... po biesiadzie z tubylcami UśmiechUśmiechUśmiech

Ps że niby gdzie bo ja to nie trinkowy jestem UśmiechUśmiechUśmiechUśmiechUśmiech
Odpowiedz
#24
lecim z kolejnymi pstrykami Oczko 

21. zawieruszyła mi się panoramka z dnia poprzedniego. wrzucam więc Uśmiech taki sobie krajobraz księżycowy. zasadniczo nuda do oglądania ale jak ktoś chciałby wiedzieć jak może być na Marsie to powinien tu przyjechać Uśmiech
   

22. Poranek w martwym lesie. Było odrobinę zimno ale nie trząchało nami. Wódka zrobiła swoje. Natura próbuje się jakoś odradzać. My też. Wyglądamy gorzej niż las. Lepiej popatrzeć na drzewka Oczko Na przykład takie Oczko
   

23. Rosjanie uznali, że po nocnym pijaństwie trzeba nas przewietrzyć z odoru wódki. Zamiast do środka zapakowali nas na dach i wietrzyli. Wietrzyli nas tak całą drogę do podnóża wulkanu. Zimno .. brrr .. zimno było Oczko .. Trzęsie !!
   

24a . jestem fanem absolutnym fanem książki Jacka Boneckiego "Fotograf w podróży". Uwielbiam treść książki i okładkę Oczko Okładka wygląda tak:

.jpg   okladka_ksiazki.jpg (Rozmiar: 78.56 KB / Pobrań: 101)

24. siedziałem na dachu .. bylo zimno i trząchało .. widziałem za to swoje nogi. Czułem się jak Jacek Bonecki. Jak kiedyś wydam swoją własną książkę to mam już okładkę. Prawie mi wyszło. Prawie .. może kiedyś zrobię sobie lepsze zdjęcie swoich butów. Jak Jacek Bonecki Uśmiech
   

25. Dojechaliśmy do pola lawy. Uznali chyba, że już się wywietrzyliśmy i możemy zejść z dachu. Dzięki !!
   
"One exposure per motive!
ZŁO KONIECZNE ... aczkolwiek dziękuję słońcu za światło Oczko
gdybacz, użyszkodnik i maruda. czasem trzyma aparat w łapach i stara się go nie upuścić.




Odpowiedz
#25
Ach i och zdjęcia są zarąbiste z tego miejsca szkoda że nie było mnie tam  Szczęśliwy Szczęśliwy Szczęśliwy
Blaski  i  Odblaski

Odpowiedz
#26
Ciągle brakuje mi tych fotach ludzi (miejscowych) tam mają skośne oczy czy jeszcze nie ? Takie to bezludzie? Czy dopiero przyjdzie czas na takowe fotki?
Odpowiedz
#27
Ludzi zasadniczo nie fotografowałem. Jak dojdę do zdjęć z miejscowości to jeszcze zerknę. Może coś złapałem. 
Czy skośni? Nie. Raczej normalni. Typowi. Rysy takie nawet bardziej europejskie niż azjatyckie. Jak znajdę coś w późniejszych dniach to wstawię.

26. po zejściu z dachu pozwoli nam chodzić. O dzięki wam! .. pod górkę Oczko  na szczęście na początku sporą część szlaku szliśmy wzdłuż zastygniętego pola lawy.
   

27. zastygnięta lawa przybiera dziwne formy. ręka ludzka tego nie tykała wcześniej. ostre! Oczko 
   

28. kaldera powstaje po erupcji wulkanu. wprawne oko geologa dopatrzy się, że tutaj we wnętrzu już się tworzy nowy stożek. 
   

29. idziemy jeszcze pod górę na szczyt wulkanu. w tle Tołbaczik a właściwie to co z niego zostało. z daleka wyglądał inaczej Oczko
   

30. piekło i szczypało. zapach siarki z zapalanej zapałki to pikuś. tu waliło siarą i zgniłymi jajami a to żółte to właśnie siarka. jeśli gdzieś jest piekło na ziemi to tu gdzieś jest blisko wejście Oczko ale za to było ciepełko w stópki Oczko
   
"One exposure per motive!
ZŁO KONIECZNE ... aczkolwiek dziękuję słońcu za światło Oczko
gdybacz, użyszkodnik i maruda. czasem trzyma aparat w łapach i stara się go nie upuścić.




Odpowiedz
#28
Albo przegapiłem albo nie zauważyłem, kiedy tam byłeś. Mam tu jakąś sprzeczność, niby widzę zimę a nocowaliście w namiotach. No chyba że ogrzewane były od spodu , bo jak piszesz ciepełko było w stópki, to prawda? A takie chodzenie po wulkanie jest bezpieczne w sensie takim czy jest jakaś wytyczna mówiąca o tym że raczej nie pierdyknie i wleźć można  , czy łazisz mając tylko nadzieję że się nie usmażysz?
Odpowiedz
#29
(04-12-2014, 19:40:18)jojo napisał(a): Albo przegapiłem albo nie zauważyłem, kiedy tam byłeś. Mam tu jakąś sprzeczność, niby widzę zimę a nocowaliście w namiotach. No chyba że ogrzewane były od spodu , bo jak piszesz ciepełko było w stópki, to prawda? A takie chodzenie po wulkanie jest bezpieczne w sensie takim czy jest jakaś wytyczna mówiąca o tym że raczej nie pierdyknie i wleźć można  , czy łazisz mając tylko nadzieję że się nie usmażysz?

Oj Jojcio Jojcio Oczko 
A słyszałeś kiedyś takie określenie "zima znów zaskoczyła drogowców"? Oczko

No ale niech będzie. 
Na Kamczatce byliśmy na przełomie wrzesień-październik. Tam wtedy jest zaawansowana w kolorach jesień, z wyjątkiem szaroburych przestrzeni gdzie jest buro z założenia. Zaawansowana jesień sprawia, że w wyższych partiach gór pojawia się świeży śnieżek. To takie białe coś Oczko 

Temperatury na Kamczatce w tym okresie nie należały do radosnych. W ciągu dnia jak odrobinę przyświeciło słoneczko to temperatura podchodziła do 8stopni z naszych pomiarów. Nocą natomiast potrafiło zjechać do 2 stopni a raz nas nawet przymroziło a raz obudziło deszczem. pogoda zmienną jest Oczko

Obóz, który widziałeś na zdjęciach był rozbity na wysokości odrobinę ponad 600m npm. Zdjęcia śniegowe natomiast to już wysokość od 1394m npm (miejsce gdzie zostawiliśmy auta) do 1740m npm (najwyższy punkt wulkanu na który weszliśmy). 

W miejscu gdzie zostawiliśmy auta przed wyjściem w góry pogoda była taka:
31.
   

Po kilku godzinach jak wróciliśmy w to samo miejsce to pogoda była już taka:
32. 
   

Możemy więc uznać, że zima nas w pewnym sensie zaskoczyła. Zaręczam też, że jest to cały czas to samo miejsce a kierowcy jedynie przestawili auta po naszym wyjściu w góry. W tle widać tę samą lawę.

Co do spania pod namiotem gdy na dworze jest 2 stopnie lub mniej to przyznaję, że faktycznie nie jest to zbyt komfortowe. Przytrafiło mi się już podobne spanie na przylądku północnym ale tam przy campingu był prysznic i kibelek ogrzewany. Tutaj były jedynie chusteczki higieniczne i łopatka do wykopania sobie dołka za drzewkiem Oczko

W kwestii ogrzewania podłogowego też nie jest tak słodko. Niżej położony martwy las nie zapewniał takich atrakcji jak ogrzewanie podłogowe. W górnych partiach chodzenia po wulkanie można było sobie już taką przyjemność zafundować co odrobinę widać tutaj jak paruje ziemia:

33. 
   

W kwestii chodzenia po zastygniętej lawie to nie jest bezpieczne chodzenie samodzielne. Poruszając się w grupie z przewodnikiem, który zna trasę jest o wiele bezpieczniejsze. Lawa jest bardzo krucha a to, że zastygła sobie dwa lata temu nie oznacza, że jest zastygła w całości. Pod suchą skorupą tam ciągle jest ciepełko i ona sobie tam pracuje. Robiliśmy zresztą testy "patykowe". Tzn bierzesz patyk, wciskasz w szczelinę znaną przewodnikowi i po kilku sekundach widzisz jak się ładnie pali. Przewodnik na szczęście wie którędy się poruszać, można zatem mieć nadzieję, że się nie usmażysz.

Test patykowy przeprowadzony dzień wcześniej na wygasłym wulkanie wyglądał tak. Uprzedzam pytania dodatkowe: nie, nie użyto zapałek ani zapalniczki ani innych metod powodujących powstawianie ognia Oczko

Wtykamy patyczek:
34. 
   

I patrzymy jak po chwili się ładnie kopci Oczko 
35. 
   


Wytyczne mówiące jakieś na pewno są. W czasie gdy my byliśmy było już sporo po pierdyknięciu i czasowo można tam było się poruszać bez przeszkód i obaw. Dwa tygodnie po naszym powrocie do Polski pierdykneło coś na Kamczatce ale nie w tym rejonie co myśmy się poruszali. A szkoda. Takie coś zobaczyć to by dopiero była frajda Uśmiech 

Czy takie wyjaśnienie zaistniałej sytuacji satysfakcjonuje Cię czy potrzebujesz jeszcze dodatkowych wyjaśnień? Uśmiech 
Nie bój się pytać. Geologiem nie jestem ale nie pierdyknęło pode mną więc mogę na ewentualne dodatkowe pytania jeszcze odpowiedzieć.
Odpowiedz
#30
Tymczasowo wystarczy jak się tam wybiorę to pewnie więcej pytań będę miał Uśmiech
A może jeszcze jedno. Jak komunikowaliście się z kierowcą gdy ktoś np chciał siusiu?
Pamiętam jak w czasach napływu ruskich na handel kiedyś zajechało takie coś prosto zza Buga. Mieszkam jakieś 300-400 km od ich granicy Przyznam że byłem pełen podziwu i kto w ogóle czymś takim ich wpuścił. Dane mi było jechać chyba Osinobusem więc wiem co to znaczy brak kontaktu z kierowcą Uśmiech
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  [raagoon] Alaska 2016 raagoon 17 933 08-11-2016, 15:51:24
Ostatni post: JacJac

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Menu