Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Trudny Klient - wasze przejścia.
#21
Trudny klient,to trudne zagadnienie ,czasami trafia sie trudny fotograf dla danego klienta.trzeba brac pod uwage że strony są dwie.
Pamiętam ja sam osobiście byłem trudnym klientem dla mojego fotografa a on dla mnie był trudnym fotografem.
Sytuacja była bardzo nie przyjemna,dzisiaj patrząc okiem fotografa ślubnego dalej stwierdzam ze tamten człowiek to był poprostu ham.
Był sierpień i piękna pogoda ślub kościelny na godz 17.00 i zaraz po kościele mieliśmy jechać do parku na sesje,i nagle fotograf mówi ze nie zrobi sesji w parku ponieważ nie bedzie światła i zrobimy te sesje w innym terminie.
byłem tym oburzony,jak w trakcie ślubu fotograf może zmieniać plany,co więcej była piekna pogoda a dzień długi.
wykłóciłem się z nim ze sesja sie odbedzie i tak było ,zrobił świetne zdjęcia ale ja na nich jestem delikatnie mówiąc wkurzony i bez uśmiechu.
Nie był to koniec perypetii z tym fotografem , - po ślubie prosił mnie o wiecej czasu na przygotowanie materiału,powiedziałem że nie ma problemu ponieważ wyjeżdźam na 3 tygodnie.Kiedy wrócilismy otrzymaliśmy serie nie miłych telefonów w których fotograf poganiał do odbioru zdjęć ponieważ są skończone,sugerował że jak nie mamy pieniędzy to żeby pożyczyć,choć nie wiem czemu o pieniądzach mówił,ponieważ pieniądze i umowa dla niego była odłorzona i to my czekaliśmy na niego.
Fotograf dzwonił nie tylko do mnie i do żony ale i do naszej rodziny.
Pomijam pare sytuacji wcześniej kiedy w każdej rozmowie telefonicznej słyszałem inną kwote do zapłaty ,ostatecznie kazałem mu podpisać na umowie dokładną kwotę jaką mam zapłacić.
Przy odbiorze zdjęć fotograf był ogólnie obrażony,za dużo nie mówił a i ja nie jestem kłótliwym człowiekiem,więc wszystko się jakoś odbyło,lecz przy wyjściu zapytałem czy psy są zamkniętne (a miał dwa duze psy w ogrodzie) odpowiedział że nie wie i trzasnął drzwiami.

tak że dzisiaj wiem że fotograf ślubny to nie tylko gość który ma przyjść i zrobić pare zdjęć lecz to człowiek który w pewien sposób nadaje wyrazu ceremoni staje się świadkiem tego jedynego dnia w życiu ,dnia który sie zapamięta.
minęło 10 lat a ja wciąż pamietam te niemiłe chwile na moim slubie.

a żeby było śmiesznie po roku od ślubu ów fotograf pomylił chyba numery telefonu i dzwonił do mnie z ofertą fotografi ślubnej....no i wtedy mu się przypomniałem Oczko

dzisiaj sam robie sluby i równie ważna jak jakość zdjęć jest relacja z klientem,jest to tak samo trudne jak odnalezienie własnego stylu czy techniki zdjęć.Budowanie dobrej relacji w tak krótkim czasie jakim jest kilka spotkań to trudna sprawa,ale jak dotąd jakoś mi wychodzi.
Powiem jeszcze że robie śluby za granicą i nie moge posługiwać się własnym językiem,jest szalenie trudno nabyć klienta bez uprzedzeń do Polaka,raz miałem przypadek gdzie goście weselni podchodzili do mnie i dziękowali że jestem z nimi w tym dniu / to było coś niesamowitego.

a co do trudnego klienta to pierwszego będe miał teraz w grudniu,wymyslił że sesja będzie w parku o godz 16. no cóż nasz klient nasz pan Oczko
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Menu